Co to jest oryginalna plansza komiksowa?
Oryginalna plansza komiksowa to nic innego jak własnoręcznie wykonana przez grafika praca. Poprzedzona może być licznymi szkicami ołówkowymi (czasem szkic wykonany jest na tym samym podłożu co docelowy rysunek – zazwyczaj papier, później wygumkowany). Czasem są to oddzielne koncepty, nazywane storyboardami, na których autor wykonuje plan tego jak ma wyglądać dana komiksowa strona. Oryginał wykonuje się najczęściej tuszem lub czarnym flamastrem, a następnie koloruje bezpośrednio na tym samym podłożu, zazwyczaj farbami wodnymi lub powiela (np. kseruje lub skanuje), a następnie drukuje i dopiero na taką kopię nanosi kolory. Stosuje się także cyfrową obróbkę kolorów, nakładając je za pomocą programów komputerowych na wykonany wcześniej skan kreski (oryginału). W czasach peerelu popularną metodą był blaudruk. Chodziło o to, iż plansza w tuszu (czarna kreska) szła do drukarni, gdzie drukowano dwie kopie: blaudruk – czyli kartka z nadrukowaną lekko widoczną odbitką kreski w odcieniu zielonkawym lub niebieskim oraz kliszę celuloidową, czyli kopię tuszu na przezroczystej folii. Blaudruk rysownik (kolorysta) pokrywał kolorami („wybarwiał”), przykładając co i rusz kliszę, by sprawdzać, czy wszystkie kontury się zgadzają. Była to drobiazgowa i pracochłonna robota.
Oto jak sam Papcio Chmiel relacjonował tę sytuację, wspominając przy tym:
W roku 1979 narysowałem księgę XIV. Ze względu na ówczesną technikę sposób przygotowana do druku był następujący:
Scenariusz zatwierdzany przez nacz. red. Jerzego Majka i odpowiednie władze. W tym wypadku przez Ministerstwo Oświaty.
Rysunek ołówkiem i teksty w dymkach sprawdzane przez polonistkę Krystynę Barchańską i kierowniczkę działu literatury Basię Tylicką.
Rysunki czarne tuszem w formacie A3 i posyłane do drukarni, która fotografowała je na folii w negatywie i pozytywie.
Z folii drukowano na offsecie blaudruki, które ja kolorowałem, przykładając co rusz, folię dla sprawdzenia pokrycia. Rysowanie 64 stron + okładki trwało cały rok!
Pokolorowane blaudruki z folią powtórnie posyłane do drukarni, która po przydziale papieru przystępowała do druku.
Warto zaznaczyć, że w Polsce nie ma (a przynajmniej zdarza się wyjątkowo rzadko) tradycji zbiorowej pracy nad komiksem. Bywa, że scenariusz tworzy ktoś inny niż sam rysownik, ale na światowym rynku jest już cała wyspecjalizowana grupa pracująca nad jednym komiksowym dziełem: rysownik w ołówku (on jest najważniejszy), tuszer, kolorysta, liternik, no i scenarzysta.
Dlaczego komiksowe oryginały są obiektami kolekcjonerskimi?
Kolekcjonowanie komiksowych oryginałów zrobiło się nie tylko modne, ale opłacalne. Sporo osób traktuje je nie tylko jako zaspokojenie potrzeby nostalgii do młodości, dzieciństwa, ale i jako inwestycję. Komiksowe prace, zwłaszcza klasyków, zwyżkują na wartości z roku na rok, pokonując o ileś procent inflację. Młodzi twórcy, choć jeszcze względnie tani, także mają szansę na wybicie się nie tylko sprzedażą albumów, ale i popularnością wśród zbieraczy oryginałów. Są więc i ich dzieła przedmiotem zainteresowania zbieraczy i inwestorów. Dlatego młodzi twórcy, jeśli z zasady tworzą na tabletach, coraz częściej (np. okładki) tworzą ręcznie, właśnie w celu ich odsprzedaży. Poza tym bardzo modne stały się blanki, a więc również oryginalne prace, które można zamówić u artysty (nasza galeria także to z przyjemnością oferuje).
Prace, zwłaszcza starych mistrzów, są w cenie nie tylko ze względu na ich wartość historyczną czy sentymentalną, lecz także na ich unikatowość – jest ich po prostu na rynku coraz mniej, natomiast przybywa wciąż kolekcjonerów, chętnych zdobyć poszukiwaną planszę.
Co wpływa na cenę komiksowej planszy?
Wybór najwartościowszej planszy to niełatwa sprawa. Nie jest oczywistym, iż dwóch kolekcjonerów wybierze tę sama pracę. Są tacy, którzy zbierają plansze końcowe (idealnie z napisami KONIEC) lub plansze tytułowe albo ilustrację czy satyrę, tworzone przez ludzi komiksu. Są, rzec jasna, uznane powszechnie rodzaje prac jako te najbardziej pożądane, a tym samym najcenniejsze. Są wśród nich np. okładki lub plansze przełomowe (jak np. pierwsza plansza z danym bohaterem). Poniżej mały przewodnik. Należy patrzeć na niego w sposób ogólny i uniwersalny, to znaczy mieć na uwadze, iż w wielu przypadkach (tytułach czy nazwiskach) mogą być lekkie odstępstwa, a już bardzo ważne są sytuacje, gdy podane wartościowania się krzyżują (kumulują), dodatkowo zwiększając wartość danej pracy.
Zatem kolejność ważności, a zarazem wartości od tego, co najbardziej podnosi wartość planszy:
– okładka
– plansza przełomowa (pierwsze pojawienie się głównego bohatera)
– plansza przełomowa (pierwsze pojawienie się ważnego bohatera lub rozwiązanie danej intrygi)
– strona typu splash (środkowa, np. podwójna)
– strona typu splash (otwierająca album)
– ostatnia strona komiksu (idealnie z napisem koniec)
– plansza tytułowa albumu
– pierwsza strona komiksu
– sygnatura autora
– kluczowy dla danego komiksu artefakt (np. dla komiksów o Tytusie będą to pojazdy)
– znamiona używania przez artystę (dopiski, notatki)
– wyjątkowa scena (w związku z przebiegiem głównych wątków akcji)
– pojawienie się samego autora w scenach komiksu
– pierwszy opublikowany komiks autora (niekoniecznie później kanoniczny)
– główny bohater ukazany w kilku scenach na planszy
– pierwszy komiks autora (niekoniecznie później kanoniczny)
– ważne zmiany wprowadzone do nowego wydania
– główny bohater jest bardzo widoczny (np. portretowe zbliżenie)
– plansza przełomowa (pierwsze pojawienie się istotnego elementu, np. scenerii)
– szkic danej planszy (w sytuacji gdy oryginał się nie zachował)
– występowanie na jednej stronie, czy kadrze, bohaterów z różnych serii
– widoczne zmiany wprowadzone przez autora w trakcie pracy (np. zmalowania pierwotnej wersji pomysłu)
– zapowiedz kolejnego odcinka (np. specjalna ilustracja typu zajawka w gazecie)
– szkic dodatkowy (np. na rewersie)
– naklejki z wydawnictw (np. na rewersie)
– spora ilość pozostałych bohaterów (wraz z głównym)
– plansza zapowiadająca kolejny album znanej serii (jako pełnowartościowa ilustracja)
– znane powiedzenie, rozpoznawalny slogan
– znana w twórczości scena (rozpoznawalna, ale niekoniecznie istotna dla samej akcji komiksu)
– plansza z błędem ortograficznym
– plansza przypisana danemu autorowi, lecz nieznany do tej pory tytuł
– szkic do konkretnej planszy
– umieszczenie elementów gry słownej lub piktograficznej, które związane były z walką ideową autora lub działalnością cenzury (okres peerelu)
– występowanie elementów, które zostały zmienione lub usunięte w kolejnych wydaniach
– plansza z błędem rysunkowym (np. brak elementów, występujących na innych analogicznych miejscach)
– pieczęcie wydawnictw (istotne, np. nieistniejących) lub cenzury (także zapiski cenzorów)
– początkowy okres twórczości danego artysty
– spora ilość bohaterów różnych (duże zbliżenia)
– praca artysty, na której występują stworzeni przez niego bohaterowie, ale w innej formie niż komiks (np. ilustracja do kalendarza)
– plansza z błędem merytorycznym (np. co do logiki w prezentowanej akcji)
– pojawienie się w akcji bohaterów od innych autorów
– podpis scenarzysty (lub innych współtwórców)
– znamiona używania przez artystę (np. ślady palców, rozlany tusz)
– nietypowe kadrowanie
– pojawienie się rzadkiego, ale istotnego bohatera w znanej serii
– zastosowanie przez autora nietypowej techniki
– cameo, czyli występ znanej rzeczywistej osoby w akcji komiksu
– wplecenie wątków autobiograficznych autora do akcji komiksu
– dedykacja dla znanej osoby
– notatki od wydawcy
Nie zapominajmy też o bardzo ważnej rzeczy jaką jest certyfikat autentyczności, bo nie tylko potwierdza on oryginalność dzieła, ale i znacząco podnosi podstawową jego wartość.
Nie są to wszystkie wartościowania, ale wymieniamy te najważniejsze i najczęściej występujące.
Jak ważne są stan i jakość zachowania?
Tu będzie największa różnica pomiędzy zasadą kolekcjonowania albumów komiksowych (drukowanych) a oryginałów plansz. Te pierwsze, by mieć najwyższą wartość muszą być nie tylko unikalne, ale i w najlepiej zachowanym stanie, po prostu w tzw. stanie kolekcjonerskim, czyli bez skaz fizycznych i oznak używania. Każde zagięcie i zagniecenie obniży bezpowrotnie wartość finansową wydania komiksowego. Inaczej będzie się miała sprawa w przypadku oryginału. Nawet lepiej gdy plansza będzie nosić znamiona używania przez artystę tzn. dopiski, ślady palców, rozlany tusz lub (co bardzo istotne) notatki, szkice oraz naklejki z wydawnictw. Nie obniża to jej wartości, a na pewno dodaje walorów historycznych. Nie są wadą również drobne ubytki, wynikające z upływu czasu (oryginał, czy był nim komiks, rysunek satyryczny czy np. ilustracja prasowa, był używany jako element pośredni do stworzenia zeń odbitek do druku, więc naturalnie przekładano go z miejsca na miejsce w redakcjach czy drukarni). Sami autorzy przechowywali je w różnych miejscach i w różny sposób, traktując jako notatkę i pamiątkę, a nie jako nietykalną rzecz. Te najciekawsze „dodatki” staramy się pokazać w naszej galerii podczas prezentacji poszczególnych oryginalnych prac, a jeśli ktoś byłby zainteresowany dodatkowymi fotkami, można o nie poprosić. Nie skupiamy się np. na lekko poszarpanym lub krzywo dociętym boku kartki lub innego podkładu (o ile nie są wyjątkowe czy powstałe w jakichś specjalnych okolicznościach), czy załamaniu papieru (lub innej materii) powstałym przez codzienne użytkowanie (plansze czasem wykorzystywano kilka razy do dodruków i robienia kolejnych z nich wydań danego tytułu komiksu), a oryginał był zawsze tylko jeden. Dopiero kiedy oryginalna praca zaginęła, co się zdarzało, artysta robił druga wersję, ale ta nawet „lepiej zachowana” kopia, nie będzie tak cenna jak po latach odnaleziony, nawet pogięty pierwowzór. Choć dla zasady dopiero duże ubytki, zwłaszcza w warstwie pola rysunku (mały ubytek marginesu nie jest istotny i w żadnym razie nie jest przeszkodą w zdobywaniu poszukiwanej pracy) mogą obniżyć cenę pracy, choć nie będą to procentowo tak wielkie różnice jak kilkudziesięcioprocentowe straty wartości w przypadku nawet mikroskopijnego uszczerbku komiksowego albumu drukowanego. Należy sobie także uświadomić, iż oryginał pracy nie był z zasady, kiedy pracował nad nim artysta, przeznaczony dla szerokiego odbiorcy, tak jak to jest z albumem drukowanym. Oryginał jest elementem warsztatowym i etapem pracy nad wydaniem komiksu drukiem. Dlatego artyści nie muszą de facto dbać o idealny stan i jakość pracy, ale dbać o swój komfort pracy nad nią, gdyż w druku nie będzie widać ani niedotartego ołówka ani zapisków czy plam na marginesach. Natomiast już dla kolekcjonera stanowić będą wyjątkową indywidualną po artyście pamiątkę, gdzie uwidacznia się jego sposób pracy i podejścia do dzieła. Nie chodzi o niechlujstwo, bynajmniej, bo – zwłaszcza dawni mistrzowie – nie sądzili, że prace tę będą w przyszłości wieszane na ścianach domów i w poważnych muzeach. Dla świata sztuki komiksu są namacalną, a co najważniejsze prawdziwą pamiątką po artyście i pracy nad danym komiksem. A co równie ważne, są to artefakty wyjątkowe, jednostkowe i artystyczne, stanowiące przykłady sztuki i będące przedmiotem rynku sztuki w ogóle, wystawiane i sprzedawane na największych aukcjach i w galeriach całego świata. Bo to, że komiks jest sztuką, nikomu udowadniać już nie trzeba.
W razie pytań, jesteśmy do dyspozycji: KONTAKT